De Muller Mas de Valls Brut - musujące wino na "dzień dobry".
Real Bodega Reserva - stał dumnie do "tapasów".
Vina Olagosa Crianza
De Muller Vine de Misa -
Przygotowaliśmy miejsc dla ponad 30 osób.
To pierwsza tego typu impreza w "klubie kolacyjnym" na taką ilość chętnych.
To pierwsza tego typu impreza w "klubie kolacyjnym" na taką ilość chętnych.
Jako, że wina były wyjątkowe...
...wyjątkowe było i towarzystwo zebrane.
Zebrane przy tym oto lotnisku.
Z encyklopedyczną precyzją i chirurgiczną dokładnością.
W kuchni zaczęły się przygotowania do wydania pierwszego dania składającego się z trzech "tapasów".
- pieczarek w kremowym sosie sherry
- grillowanych papryk z sosem z kalmarów
- i smażonego chorizo z galaretką z cydru i pudrem z czarnych oliwek.
Sto małych misternych dań, od których zrobiłem się nieco niewyraźny.
Wyraźniej było na sali.
Towarzystwo zebrane było ciekawe zaprezentowanych dań, więc w miarę możliwości opowiedziałem o genialnej idei hiszpańskich barów tapas, winie sherry, baskijskiej chorizo, i wielkiej urody świniach, z której jest wyrabiana...
Ojciec Dyrektor pilnował abym nie uciekł z sali ale jakaś dobra dusza wręczyła mi kieliszek wina, który ułatwił formułowanie zdań podrzędnie złożonych.
Wołowina duszona w winie z sosem Romesco, do którego szczęśliwym trafem mieliśmy papryczki ńora, z delikatnym puree z fasoli, na grillowanych szparagach i marynowaną w porto gruszką.
Zaręczam, że to danie w rzeczywistości prezentowało się bajkowo.
Niestety w ferworze walki nie udało się nam sfotografować "tapasów".
Kolejny raz mieliśmy szczęście gościć w naszych progach znakomitych muzyków.
Odwiedził nas sam Piotr Olszewski - znakomity gitarzysta jazzowy, wykładowca, aranżer i kompozytor - człowiek o słuchu absolutnym, wybitnej technice i nieziemskiej wirtuozerii.
Asystował mu jego syn Maksymilian na bongosach i kastanietach.
Grano tańce hiszpańskie jak: zapateado, tonadilla czy jota.
Muzyka wspaniale uzupełniła i wpasowała się w klimat imprezy.

Było rozmowy i przemowy. Na temat wina ma się rozumieć...
Na koniec imprezy podaliśmy dwa wielkie sery:
Frontierę i kozią chałwę.
Frontierę i kozią chałwę.
Mamy nadzieję, że to nie pierwsza degustacja win w klubie dakawo.
p.s. Pojawiły się pytania na temat drugiej degustacji serów zagrodowych.
Odpowiadamy - że z wielką przyjemnością zrobimy drugą, trzecią i piątą.
p.s. Pojawiły się pytania na temat drugiej degustacji serów zagrodowych.
Odpowiadamy - że z wielką przyjemnością zrobimy drugą, trzecią i piątą.
p.s. Proszę zainteresowanych o zostawianie swoich e-maili, które zostaną dopisano do prywatnej bazy dakawo i będziemy informować o wszystkich naszych przedsięwzięciach.
Dziękuje za uwagę i zapraszam do dakawo restauracji - www.dakawo.pl
Fiufiu! To się dopiero nazywa światowe życie! Wydawało mi się, że nie jestem głodny. Po lekturze menu okazało się to nieprawdą :)
OdpowiedzUsuńkurna, znowu coś dobrego mnie minęło!
OdpowiedzUsuńGratuluję kolejnych kulinarnych ekstaz. To musi być ekscytujące kiedy sprawia się bliskim ( a i obcym także) chwile rozkoszy . Artystą się jest zawsze nie zależnie od miejsca i kontekstu . Pozdrawiam prawdziwego artystę - Ewa (Czita)
OdpowiedzUsuńCzita: Przyjeżdżaj do prawdziwego artysty na degustację - he he he.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam Cię serdeczie
kozia chałwa? a można prosić jakieś bliższe informacje? ;)
OdpowiedzUsuńPinos:: www.kopa.pl
OdpowiedzUsuńpozdrawiam i życzę smacznego